Tag Archives: relaks

Cyniczny uśmiech księżyca

Zwykły wpis

księżyc jak minister

Dzień jak co dzień. Monotonny warkot silnika zmieszany z kolejnymi hitami puszczanymi w radio. Asfalt ucieka spod kół, jesienne do południe, w samym środku codziennej zawieruchy – ktoś  stawia dom, ktoś sporządza raport, ktoś kogoś opierdala, ktoś ma na to wszystko wyjebane i trąbi hejnał gdzieś w zaułku skryty przed czujnym okiem wielkiego brata. Jadę, znużenie osiąga zenit. Muszę, nie – potrzebuję choć odrobinki chwili wytchnienia. Skręcam w las, gaśnie silnik, gasną też dźwięki umpa umpa dobiegające z głośnika. Zamiast tego łagodny szum wiatru, trzeszczenie  sosnowych pni i szwargot ptasiej gwary.  Read the rest of this entry

Reklamy

Wspomnień czar – młodzi w Łodzi

Zwykły wpis

Łódź
Było to już jakiś czas temu. Wiosna, schyłek ubiegłego wieku jakoś okolice 97ego, popołudnie w środku tygodnia spędzane w miejscu, którego zapach świadczył dobitnie o pocie, krwi i wysiłku zostawionym przez kolejne pokolenia naśladowców Diagorasa z Rodos czy Melankomasa z Carii. Chociaż ktoś patrzący na to wszystko z boku określiłby to zapewne czymś w stylu „zapachu starej skarpety”…
Read the rest of this entry

Zasadniczo o psich pieknościach

Zwykły wpis

Zasadniczo jestem miłośnikiem psów chociaż nie mam ani jednego – żona i dwójka pociech zaspokajają moje instynkty stadne w stu procentach i jeszcze trochę;) Zatem zasadniczo nie miałem wątpliwości gdy otrzymałem propozycję „nadzorowania” wystawy psów rasowych. Zasadniczo zajawaka na psy rasowe w czystości rasy już dawno mi przeszła choćby DLATEGO KLIK , powtóre bardziej jarają mnie konkurnecje „skillowe”: próby polowe czy choćby w stylu pitbullowych workout-ów:

No ale jak się nie ma co się lubi… Poza tym nie bez znaczenia była wizja przyoszczędzenia pięciu złociszy na wjeździe na imprezę, na którą i tak bym prywatnie poszedł;)
Read the rest of this entry

Spanie za spalanie

Zwykły wpis

Sprawa wydaje się prosta:) Myślisz, ze jesteś pod krechą i nie stać cię na wakacyjne szaleństwo? Nic bardziej mylnego, przy odorobinie dobrej woli możesz się bawić nawet lepiej niż Hofman z Rogackim na delegacji w Madrycie. Jeśli myślisz, że do urlopu spędzonego w tropikach niezbędny jest portfel gruby jak tyłek Magdy Gesler nic bardziej mylnego…
Read the rest of this entry

Ekstremum prawdy czyli karate oldboy

Zwykły wpis

mr miyagi

Taka refleksja „na po weekendzie” wzbudzona momentem oczekiwania nim starsza latorośl zakończy sobotnie zajęcia na basenie. W trakcie marszu na basenową widownię, w celu podziwiania pływackich szlifów malca ujrzałem widok jakiego się na co dzień człowiek by nie spodziewał raczej. W pierwszym momencie pomyślałem o zlocie młynarzy i młynareczek. Było wśród tych młynarzy jednak coś innego, niby białe porcięta, białe kapotki i nagle spadło na mnie olśnienie wraz z pewnym wspomnieniem…
Read the rest of this entry