Tag Archives: psy

Widziane w świecie: Jurand

Zwykły wpis

facepalm

Są różni weterynarze… Grubi i chudzi; starzy i młodzi; mądrzy i grubi; mili i gburowaci; tacy którzy swój zawód wykonują z pasją i tacy, którzy uważają go za jedną wielką pomyłkę… Są też tacy, którzy podobnie jak poruszany tu już  Wilson Martins Couthino jeżdżą po różnych habaziach i zbierają sierściuchowate „bidy” (które chwilowo nie miały szczęścia) lecząc je na własny koszt i szukając im nowego kwadratu, by mógł je ktoś przytulić.

Read the rest of this entry

Wilson Martins Couthino

Zwykły wpis

Widziałem już wielu zaklinaczy psów – na których patrzałem z respektem; wielu „miłośników” zwierzątek, na których w ogóle patrzeć nie chciałem (ani słuchać, ani wąchać). Ogółem trochę już widziałem psich klimatów ale serio, pierwszy raz patrząc na film i to z „jutiuba” się wzruszyłem..
W sumie co tu pisać, wystarczy popatrzeć:

Zasadniczo o psich pieknościach

Zwykły wpis

Zasadniczo jestem miłośnikiem psów chociaż nie mam ani jednego – żona i dwójka pociech zaspokajają moje instynkty stadne w stu procentach i jeszcze trochę;) Zatem zasadniczo nie miałem wątpliwości gdy otrzymałem propozycję „nadzorowania” wystawy psów rasowych. Zasadniczo zajawaka na psy rasowe w czystości rasy już dawno mi przeszła choćby DLATEGO KLIK , powtóre bardziej jarają mnie konkurnecje „skillowe”: próby polowe czy choćby w stylu pitbullowych workout-ów:

No ale jak się nie ma co się lubi… Poza tym nie bez znaczenia była wizja przyoszczędzenia pięciu złociszy na wjeździe na imprezę, na którą i tak bym prywatnie poszedł;)
Read the rest of this entry

Widziane w świecie – Gdzieś pośród lasów vol. 3

Zwykły wpis

P1000543

Kontynuacja sagi pewnej starszej pani: Tak, oto nastał kolejny dzień, w odróżnieniu od lat poprzednich kiedy to szum deszczu zagłuszał myśli, dziś piękna słoneczna pogoda. Mylą się jednak ci, którzy liczyli, że promienie słoneczne wywołają lepszy humor starszej pani… Nie na widok nieproszonych gości.
Read the rest of this entry

Widziane w świecie – dywagacje

Zwykły wpis

P1000501

Wjeżdżam na gospodarstwo. Nie liczę oczywiście, iż będę przywitany chlebem i solą. W zasadzie złą sławą owiana moja fucha, zgodnie z twierdzeniem iż w dzisiejszej dobie to rolnik bardziej boi się wpuścić do gospodarstwa weterynarza jak komornika (autentyk, którym kiedyś na wstępie zostałem poczęstowany), pozwala mniemać iż przywitania może nie być w ogóle. I zasadniczo nie ma. Nie licząc ujadającego tria w postaci zamkniętego w kojcu owczarka poniemieckiego, miniaturowego rottweilera i czegoś kudłatego ala miniaturowa alpaka z ostrymi zębami. Po prostu miks genów zapewniających długowieczność, odporny żołądek, niewrażliwość na pchły, kleszcze i wszystko inne co jest utrapieniem wszystkich psich ras z wyjątkiem rasy kundel bury pospolity.
Read the rest of this entry

O próbach wyżłów słów kilka…

Zwykły wpis

próba wody Jakiś czas temu z „ramienia państwa” miałem możliwość „nadzorowania” prób polowych wyżłów. To takie coroczne coś gdzie wyżeł może udowodnić, iż jest wyżłem, bo jak twierdzą ortodoksi wyżeł, który nie posiada cech wyżła wyżłem nie jest. Bynajmniej nie rozchodzi się tu o wyżli design a to co wyżeł ma pod wyżlą czaszką, a dokładniej czy to coś po wyżlemu funkcjonuje. Innym słowem czy współczesny wyżeł zaspokojony ma wyżli zew krwi, ot co…

Read the rest of this entry