Tag Archives: dziwy

Widziane w świecie: holokaust karpia czyli zielono im

Zwykły wpis

15439850_156966278115085_3774275526977463478_n

Koniec roku a tu nie ma czasu na rachunek sumienia i rozliczenie dobiegającego ku końcowi roku. Tak się pracy nawarstwiło, a tu jeszcze zieloni jakby pod wpływem mało zimowej aury wykiełkowali z pod ziemi. A już myślałem, że po uszyciu uniformów wzorowanych na policyjnych mundurach usunęli się samoistnie niczym pierd z najszlachetniejszej części ciała. Dobre wrażenie zakłócał co prawda czasem widok rozklekotanego poloneza z napisem „straż zwierząt” czy coś w ten deseń, którym to autem (swoją drogą, nie posiadającym jakichkolwiek zatwierdzeń do transportu zwierząt), strażnicy z marsową miną patrolowali miasto i okolice.

Read the rest of this entry

Wspomnień czar: Nie z tej Ziemi

Zwykły wpis

et2

Tydzień bożonarodzeniowo-noworoczny to okres posuchy związanej z końcówką roku. W zasadzie nie powinno się dziać nic poza typowymi dla końcówki roku zdarzeniami jak sprawdzanie w harmonogramie czy aby na pewno wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. No chyba, ze ktoś mimowolnie, po troszku z własnej winy staje się bohaterem największej afery kartonowej od czasów śmierci Hanki Mostowiak. Rety, gdybym chociaż wiedział, że wzięcie niewłaściwego kartonu do zapakowania zepsutego automatu do kawy wywoła taką burzę, w życiu nie ośmieliłbym się nawet spojrzeć w jego kierunku;) A tak mam za swoje – po prostu kosmos…

Read the rest of this entry

Cyniczny uśmiech księżyca

Zwykły wpis

księżyc jak minister

Dzień jak co dzień. Monotonny warkot silnika zmieszany z kolejnymi hitami puszczanymi w radio. Asfalt ucieka spod kół, jesienne do południe, w samym środku codziennej zawieruchy – ktoś  stawia dom, ktoś sporządza raport, ktoś kogoś opierdala, ktoś ma na to wszystko wyjebane i trąbi hejnał gdzieś w zaułku skryty przed czujnym okiem wielkiego brata. Jadę, znużenie osiąga zenit. Muszę, nie – potrzebuję choć odrobinki chwili wytchnienia. Skręcam w las, gaśnie silnik, gasną też dźwięki umpa umpa dobiegające z głośnika. Zamiast tego łagodny szum wiatru, trzeszczenie  sosnowych pni i szwargot ptasiej gwary.  Read the rest of this entry

Widziane w świecie – Piątek 17ego

Zwykły wpis

japirdole
Cały ten tydzień był jakiś dziwny – może to kwestia pogody, może niewłaściwego układu gwiazd? Nie wiem kiepski ze mnie meteorolog jak i astrolog choć w dobie internetu każdy z nas może być kim zechce: znawcą wszystkiego polityki, sportu, kobiet a nawet weterynarii. Posłuchajcie…
Read the rest of this entry

Widziane w świecie: Ogr, który posiadł kunia

Zwykły wpis

P pracowniczka lub lepiej poszukiwaczka koni

rozmówca lub lepiej zaklinacz (niekoniecznie) koni

P: Dzień dobry. Czy ma pan konia?
R: Nie. Nie mam. Kuń brata jest. Ale nie wiem czy jest bo do ogra miał dziś pójść. Zaraz sprawdzę.
Tu następuje nerwowe przemierzanie truchtem podwórza za stodołę, po chwili R wytruchtuje zza stodoły zagląda do środka, kręcąc znacząco głową, zagląda do drugiej dziury – szukając nie wiadomo czy brata czy kunia – podtruchtuje do bramy:
R: Nie ma. Z kuniem do ogra poszli.
Kurtyna
kuń

za ilustrację odpowiada google.

Widziane w świecie – Gdzieś pośród lasów vol. 3

Zwykły wpis

P1000543

Kontynuacja sagi pewnej starszej pani: Tak, oto nastał kolejny dzień, w odróżnieniu od lat poprzednich kiedy to szum deszczu zagłuszał myśli, dziś piękna słoneczna pogoda. Mylą się jednak ci, którzy liczyli, że promienie słoneczne wywołają lepszy humor starszej pani… Nie na widok nieproszonych gości.
Read the rest of this entry

Mosty i żyrafy

Zwykły wpis

bridge & giraffe

Taka oto scenka. Występują – ona, roztrzęsiona po otrzymaniu informacji o znęcaniu się nad zwierzętami; on – opiekun tychże zwierząt beznamiętnie przechodzący kolejny raz to samo; zwierzęta – główni bohaterowie tej sytuacji, w ciszy przeżuwający kolejne kęsy siana. Ona, nie stwierdziwszy nic urągającego warunkom w  jakich żyją zwierzątka, zadaje jedno ostateczne pytanie męczące obrońców zwierząt:

– Proszę powiedzieć jak wy te żyrafy przewozicie pod mostami?

g1361226345671355248

Oczywiście zdjęcia pochodzą gdzieś tam z sieci;)