Widziane w świecie: Wojtek

Zwykły wpis

Kiedy myślę „Wojtek” przed oczami stają mi trzy obrazy. Obraz pierwszy przybiera kształt kudłatego misia,  pieszczotliwie nazwanego Wojtkiem, który wraz z 22 Komapnią Zaopatrywania Artylerii przeszedł szlak bojowy z Iranu, przez Monte Casino by dokonać żywota w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu. Trudno  nie odczuwać ciepła na serduchu myśląc o Wojtku. Drugi Wojtek jest znacznie młodszy od pierwszego ale niemniej istotny i związany z zespołem Illusion, a raczej nutą przygrywaną pod ty tytułem „Wojtek” – nie taki chwalebny jak pierwszy ale przywołuje wspomnienia wczesnej młodości, aż się łza w oku kręci. Trzeci obraz Wojtka to piwo o takiej nazwie. Piwo chyba nie wytrzymało kapitalizmu i zniknęło z rynku – zresztą bez jakichś większych strat dla piwoszy. Charakteryzowało się bowiem dwiema cechami: niską ceną i smakiem siuśków.

Ba, pamiętam nawet historię jak podrostkiem będąc (piwa jeszcze nie pijałem ale do sklepu po nie ojciec mnie czasami posyłał – dziś zapewne wróciłbym ze sklepu bez piwa ale za to w towarzystwie kuratora), zatem posłał mnie tata do sklepu bym wśród innych sprawunków i chmielowy trunek dostarczył do domowych pieleszy. Na moje pytanie: Jakie?, tata niechcący zażartował: Najtańsze;) Niezrozumiawszy dowcipu to samo powtórzyłem pani sklepowej, która zaopatrzyła mnie w omawianego „Wojtka”. Tata początkowo nie wierzył, że zrobiłem mu taki dowcip, matula ryczała ze śmiechu, a do mnie dotarło w końcu że ojciec żartował z „najtańszym”. Dla ciekawskich dodam, że po łyku próbnym ojce się poddały i nie zmogły tych siuśków;) Niech żyje wychowanie w trzeźwości!

Po co ten przydługawy wstęp? Ano, bo pojawił się Wojtek numer 4. Wojtek Czwarty (lub Wojtek IV albo i numer 4 – jak kto woli), siedzi sobie na haziajstwie na wsi, nie tak całkiem daleko od szosy. Nasze drogi przecięły się kilka miesięcy temu podczas rutynowej kontroli,w trakcie której sprawdzałem jak się zwierz ma orz jak wygląda zabezpieczanie przed afrykańskim pomorem nadciągającym od wschodu. Wizyta oczywiście nie przebiegła bez zgrzytów i skończyła się kilkoma skuchami Wojtka, śród których najistotniejszy był brak dostępu do wody dla zwierzaków, no bo „trzy razy za dnia im starcza, a on sam rzadziej pije”.  Spotkanie skończyła się tradycyjnie spisaniem protokołu, wydaniem zaleceń i wysłuchaniem litanii „za” i „przeciw” i „szlag by tę unię trafił”.

Z wizytą sprawdzającą trochę zeszło czasu:( A to żniwa, a to wyjazd do lekarza, a to choroba, a to ważniejsze zadania stawiane przed działem zakaźnym, któremu miałem przyjemność na ów czas przewodniczyć. Ale po powrocie Eleonory i zdaniu „jej sterów tej łodzi”, nadszedł czas na wyrównanie rachunków. Tak i po czterech miechach, w świętym przekonaniu, że po takim czasie wszystko musi być ok (tym bardziej że jeszcze uprzedziłem go wcześniej o wizycie), udałem się do Wojtka. Wielki było me zdziwienie, gdy Wojtek już na wejściu powiadomił mnie, ze nic nie zrobił. W ciągu czterech miesięcy nie zrobił tego co inni robią w tydzień. No ok. Zobaczymy. Udaliśmy się do tzw. pomieszczeń inwentarskich:

Pomieszczenie pierwsze: brudno, wilgotno, z sufitu wiszą pajęczyny półmetrowej długości, w każdym kojcu, w którym przebywa maciora, kamionkowe koryto. Nawet jakby tam wody nalać, to i tak by wyciekła nim świnka zdążyłaby się napić tak popękane. Na moje pytanie dlaczego? Pada odpowiedź: Bo nie ma technicznych możliwości! Bo maciory przegródki ryjem rozwalają i nie może koryta przedzielić. – Na pytanie dlaczego nie wstawił drugiego koryta, padła odpowiedź iż nie pomyślał. O dociągnięcie wody i zamontowanie poideł nawet nie pytałem.

Nie inaczej było u krówki, choć „dla niej jest już poidło, tylko majster nie ma czasu przyjść zamontować”. Po czym Wojtek zaprowadził mnie by pokazać poidło, którym okazało się zwykłe plastikowe wiadro, takie 15-litrowe. Tak by zamontować wiadro przy żłobie, w dzisiejszej nowoczesnej wsi trzeba wołać majstra (pomijając fakt w jaki sposób zapewnić można by w tym własnie wiadrze była woda przez cały czas dostępna dla bydlątka?).

Podobnie było i w „tuczarni” choć tu na prędce zamontowane były 5-litrowe baniaki po oleju (castrol i coś tam jeszcze), które wężem w założeniu miały doprowadzać wodę do koryta (w założeniu bo wilgotność koryta była równa w przybliżeniu średniej wilgotności panującej na Pustyni Gobi). – No panie, jak były warchlaki to starczało. Ale jak urosły to za małe jest. Argument, że chodzi stały dostęp niezależny od wieku świni – to zdaniem Wojtka dość chujowy argument.

Krok kolejny to jak otwieranie kolejnych wrót Wojtkowych piekieł – sprawdzanie postępów w prowadzeniu dokumentacji. Dlaczego nie ma dokumentacji „paszowej”? Gdzie pan nabywa pasze? – No tu i tu  – odpowiada Wojtek. To dlaczego nie ma tej dokumentacji? – brnę dalej w bagno. – A bo mi powiedzieli, że na koniec roku mi dadzą. – A to dziwne bo niedalej jak dwa tygodnie temu byłem u nich na kontroli i wszystkim innym dają przy zakupie – mówię. Na co wkracza żona Wojtka i wrzeszczy: – A byś cholera powiedział, ze mam te faktury brać to bym brała, a ty żeś nic nie powiedział to się teraz tłumacz.

I tak sobie przeciągaliśmy linę z jednego końca na drugi wysłuchując, iż to jest nieopłacalne, więc po co to trzymać, no bo żyć z czegoś trzeba choć to jest nieopłacalne. Kończą na tym, że unia to chuje a urzędniki się przypierdalają bez potrzeby. I może to racja z tą unią i tymi urzędnikami, tylko jak tak pomyślę o tych zwierzętach, tych żywicielach rodziny to jakoś tak nie wyraźnie czuję się. Właściwie to tak jakbym czuł smak siuśków i to znacznie gorszych niż te siuśki marki Wojtek ze wstępu.

A ilu jeszcze takich siuśkowatych Wojtków w siuśkowaty sposób opiekuje się swoimi „żywicielami”… Czasem brak słów:(

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s