Wspomnień czar – Prawie jak Maćko z Bogdańca

Zwykły wpis

maćko
Działo się to lat temu trzy, roku Pańskiego 2013. Zima sroga była i tęga. Śnieg pokrył drogi i lód skuł rzeki, a mróz siarczysty dawał się we znaki podróżnym na służbie i bez służby. Nie zważywszywszy na pogodę nam nieprzychylną udaliśmy się przeto dwuosobową drużyną z misją zleconą przez najwyższych…

Zadanie dostaliśmy ciężkie, celem którego było pobranie krztyny wody, którą chłop okrutnik poił swoje kurczęta, zanieczyszczając ją tym czym nie powinien. Już wyjeżdżając żeśmy świadomi byli, że ciekawie być musi conajmniej jak na przyjęciu u komtura w Rynie. Osiągnąwszy cel naszej podróży, tak jak się spodziewaliśmy nikt na powitanie z chlebem i solą nie wyszedł (być może jaki wodnik tudzież inny utopiec porwał owego gdy ten z zakąską powitalną zmierzał, gdyż cały podwórzec zalany był wodą – a jak wszyscy wiemy w wodzie lubią się utopce skrywać i na niewinnych kmieci czychać, o białogłowach nie wspominając).
Przedstawiliśmy się jak obyczaj nakazuje i szczegóły naszej misji naruszającej spokój ogniska domowego przedstawiliśmy. W zamian usłyszeć nam dane było orędzie na temat chamstwa jak to można najazd uskuteczniać wici nie rozsyłając (zwłaszcza, iż wcześniej pan na włościach informował iż właśnie wyjeżdża z rodziną – o czym najdobitniej świadczyła jego białogłowa parodująca po domu w szlafroku) ale nie skupialiśmy się na jej wdziękach bo nie o pokusy się wszak rozchodziło…
Skupiliśmy się na samej misji mającej wody kapkę dostarczyć co od zarania nastarczało wielu trudów: a to nie chcieliśmy pobrać z przedsionka (wszak to ta sama instalacja); a to w kurniku potop wywołamy, a to to a to tamto – powodów mnogość. W końcu doszliśmy do porozumienia i okazło się, że da radę pobrać wodę bez potopu na kurniku tylko pan na włościach nie chciał by pospólstwo mu po kurniku się rozlazło (wiadomo człowiek z grodu może narobić niezłej trzody,a kurnik to w końcu nie chlew).
Pobierając te próbki dało się zauważyć w wodzie unoszące się jakieś takie dziwne ni to płatki, ni to okruszki (przez moment padło podejrzenie, że to sprawka utopców, które jak wiadomo ze sracza nie korzystają wodę zanieczyszczając iż ta cuchnie jak skarpety komtura na zamku w Rynie). Zdziwieniu naszemu kres zadał pan na włościach twierdząc, iż to jego tajemnica hodowlana i nam ją powierzy ale nie możemy tego dalej rozpowiadać. W wielkim sekrecie zdradził, że to kwas mlekowy był (jakby co to tego ode mnie nie wiecie). Udaliśmy się zatem ujrzeć onen cud – kwasem mlekowym zwany.
Dyskutując z jegomościem zawzięcie udaliśmy się na miejsce składowanie owej tajemniczej substancji. Pokazał nam pojemnik od „kwasu mlekowego” takie jakieś 10-15 litrowe zielone baniaki zawierające „tajemnicę hodowlaną”. Na, której wyraźnie stało napisane:
„mineralny polepszacz do gleby” w dodatku od roku niesłuszny do użycia.
Na dociekania czy to zostało dodane kurczakom, padło – niczym na ślubnym kobiercu sakramnetalne – Tak. – Przecież to jest przeterminowane – z niedowierzaniem drążyliśmy temat. – Tego nie wlewałem, wlewałem inne, dobre – rzekł pan na włościach – Pojemnik spaliłem.
Ręce i nie tylko ręce opadły w dół, w odpowiedzi na naszą dezaprobatę, pan na włościach chwycił ów baniak z przeterminowanym polepszaczem, uniósł w powietrze, przechylił niczym puchar i wlał sobie do ust, obficie lejąc go sobie na twarz, wąsy,szyję itd.
Zupełnie jakby to było przyjęcie u komtura na zamku w Rynie. Cieszyliśmy się wielce, iż nie trafiliśmy na turniej rycerski coby dupska nasze nie zostały nadziane na widły w roli kopi.
Po wypiciu dość pokaźnej porcji pan na włościach wytarłszy usta z triumfalnym wzrokiem mówiącym coś w stylu: „I co leszcze, a nie mówiłem? I kto jest debeściak?” odłożył baniak na miejsce i tu nastąpiła dlasza część misji – nie mniej specyficznie trudna ale już nie tak widowiskowa.

Epilog:
Koniec końców był taki, iż uczeni i mędrcy poddawszy wodę różnym próbom (ponoć topili w niej czarownice ale to mogą być bujdy, które niedouczone niedojdy rozpowiadają) stwierdzili iż w wodzie tej są złe substancje i to nie za sprawą utopców, a chytrości i braku rozumowania co poniektórych kmieci, iż dla kilku miedziaków więcej zdrowie ludzkie stawiają na szali.

Advertisements

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s