Widziane w świecie – Najpierwszy

Zwykły wpis

cow
Czasem nie wiadomo od czego, zacząć… Z reguły wówczas najlepszym wyjściem jest zacząć od początku. Tylko gdzie jest początek. Załóżmy, że początek miał miejsce jakieś sześć miesięcy wcześniej. Mniej więcej w czasie gdy po pięciu latach jakaś szycha w Warszawie ocknęła się stwierdzając, iż z początkiem tego roku nie będzie właściwych przepisów umożliwiających wykonywanie roboty, która znajduje się w moim zakresie (nie tylko moim ale powiedzmy, że w moim grajdole to moja działka) – o tym już wspominałem wcześniej, więc jeśli ktoś czyta moje wypociny to już to wie, tym bardziej jeżeli czytają to ludzie, którzy występują w tym samym cyrku. A ma ten cyrk niejednego artystę – od klaunów (w większości z marnym żartem) przez akrobatów (którzy swoimi akrobacjami wyprowadzają żart na prostą) po wszelkiej maści żonglerów (ci z kolie żonglują tak by zrobić wszytsko a się nie dostosować do treści przedstawienia)….

Zatem kamapnia 2015 rozpoczęła się z półroczną obsuwą okraszoną tradycyjnymi awariami wszelkich niezawodnych systemów i innymi pomysłami, bez których praca ta byłaby zbyt sensowna by móc ją wykonywac w Polsce. Ponieważ jedyna słuszna postawa w pracy to postawa stachanowca zatem roczna norma wykonania musi wynieść ponad 100%, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zostało na to pół roku trzeba popierdalać jak Rafał Majka na Tour de France:)

Zasadniczym zdziwieniem było, iż pierwsza n-liczba kontroli odbyła się w zasadzie bez większych zastrzeżeń – ot uchybienia dla statystk i dla Janosikowego obłupienia „bogatego chłopa” na rzecz „ubogiego państwa” – takie przekręcenie, ale kto mówił że ma być normalnie? Jest paranormalnie, chujowo ale bojowo – jedna z zasad survivalu mówi by przetrwać jakoś się trzeba dostosować. Tak więc czas dotychczas upływał bez ciśnień.

Dziś wkroczyliśmy na haziajstwo w jednej ze wsi, które słynącą z faktu iż rolasom obce są zasady survivalu i od przetrwania wolą żonglowanie, nawet jeżeli pałki, którymi żonglują mają im spaść na łeb z impetem umożliwaijacym zobaczenie Plutona dokładniej niż New Horizons. Zaskoczona mina rola na nasz widok równa była syfowi w oborze. Nie to, że nie widziałem gorszych miejsc, ale powiedzmy szczerze była to ta dolna półka. Zestawiając z alkoholem jeszcze nie denaturat ale już nie tanie wino. Generalnie standardowa dyskusja o brudzie, smrodzie i ubóstwie oraz braku dostępu do wody dla zwierząt. Rolo, który już wyszedł z szoku po otrzymaniu niespodziewanego ciosu w postaci naszej wizyty, zdołał juz przyjąć podwójną gardę i ruszył do kontry, zbijając kombinację prostych w postaci argumentów lepszych przyrostów masy, zdrowia, czasu etc:
– Pani – zwrócił się do koleżanki – one dwa razy dostają im się nie chce pić.
W tym momencie, jedno z onych, podniosło ogon do góry i zaczęło oprózniać pęcherz. Na co drugie z onych uwiązane obok zaczęło łapczywie spijać siuśki sąsiada. Tu nastąpiła cisza, K.O. W takim przyapdku powinna wystąpić ciemność w oczach, szum w uszach i głosy dochodzące z oddali a tu cisza… Tak rzeczywiście im sie nie chce pić to tylko ekstrementofagia.
Na każdem zebraniu ktoś musi zacząć pierwszy – głosi klasyk, parafarzując można rzec w każdym roku ktoś musi być pierwszy. W sumie zawsze mam wyrzuty, że robię coś niewłaściwego wykonując tę robotę – dziś nie i dobrze. Tym lepiej, że w przyszły poniedziałek owa obora ma być ogarnięta w stu procentach, a może i po stachanowsku na 200%. Zobaczymy.

ilustorwał wujek gugl;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s