Hemingway, czyli z kim chciałbyś walczyć?

Zwykły wpis
Hemingway, czyli z kim chciałbyś walczyć?

Jak w temacie: tough love for literature

do. or do not. there is no try

Pamiętacie to pytanie z Fight Clubu? Następny był Lincoln, bo miał duży zasięg, a chudzi kolesie walczą do upadłego. Osobiście bałbym się obu, bo wychowali się w czasach, kiedy intelektualiści wstawali czasem od książek i, gdy ktoś ich obraził, szli w zakasanych rękawach spuszczać wpierdol. Pytanie tylko, w jakim stylu? Czego mógłbym spodziewać się po Heminwayu, gdybym mu powiedział, jego najsłynniejsze dzieło to średnich lotów dzieło o wędkarstwie? Poniżej krótki przewodnik MMA po literaturze:

Ernest_Hemingway_1923_passport_photo200px-ForrestGriffin Ernest Hemingway – odpowiednik Foresta Griffina w walce ze Stephenem Bonnarem. Napierdoliłby Ci nawet gdybyś był jego najlepszym kumplem. O tak, dla zabawy. Zero ozdobników, przymiotników, zwodów. Konkretnie i rzeczowo, jak w zdaniu „uderzam Cię pięścią w twarz”. Wytrwale przez pięć rund, dopóki by Cię nie zajechał. Pewnie byłbyś twardy, ale on tłukłby Cię, dopóki byś nie zmiękł. Jeśliby trzeba było, odpuściłby sobie nawet bloki i uniki, byle tylko Cię trafić. Jego twarz spływałaby krwią, ale śmiałby…

View original post 215 słów więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s