Waligóra i Wyrwidąb – wersja pięściarska

Zwykły wpis

Choć jak znam życie zaraz znajdą się złośliwcy którzy przerobią tytuł na „Waligrucha i Wyrwigłąb” tudzież coś w ten deseń.
klitschko-brothers
Posłuchajcie…

Żyło sobie dwóch braci. Nie wychowała ich co prawda ani wilczyca ani też niedźwiedzica ale życie w realiach sowieckiego socjalizmu. Sami widzicie, iż opcja wilczo-niedźwiedzia zdecydowanie jest lepszą opcją.
Chłopcy mieli niespotykaną siłę Waligóra bez problemu uwalał najokazalsze egzemplarze ulicznych wiraszków, a Wyrwidąb bez trudu wyrywał chwasty.. ee tzn. laski, w każdym razie też umiał dać sążnistego klapsa.
Bracia byli nierozłączni i gdy tylko podrośli ruszyli razem w świat.

Pewnego dnia na swej drodze napotkali złośliwego skrzata:
don king
– Witajcie młodzi panowie dwaj – powiedział skrzat – wyglądacie na takich co łupnia potrafią dać. Zrobię was sławnymi, bogatymi i przystojnymi tak jak ja!
– Tak jak ty? Jak chcesz to uczynić? – zapytali się bracia z niedowierzaniem.
– Wasz intelekt i umiejętności plus mój talent do krętactwa sprawią, że poszybujemy razem gdzie wzrok nie sięga. Na szczęście bracia szybko skojarzyli, że wzrok nie sięga do wnętrza dupy, a ponieważ nie chcieli tam wylądować podziękowali złośliwemu skrzatu za pomoc i ruszyli dalej.

Trafili do krainy o mitycznej nazwie Heavy Weight, w której panowało straszne bezkrólewie tzn. byli jacyś tam władcy ale tacy mało wyraziści (może brakło rutinoscorbinu – nie wiem). W każdym bądź co bądź razie napotykali bracia na swej drodze masę smoków – z reguły smoki po spotkaniu z braćmi leżały rozłożone jak białogłowy na potańcówkach w remizach, ale czasami zdarzało się iż jakiś smok gryznął jednego z braci….
lennox lewis
…to drugi zaraz wyrównywał rachunek. Bywały też smoki, które próbowały wojen psychologicznych rozgłaszając wieści o rzekomych szklanych szczękach braci, aczkolwiek iście ze szkła hartowanego musiały być te szczęki jeśli wziąć pod uwagę szeregi smoków pokonanych przez braciaszków. Smoki miotały się na wszelkie sposoby ale jak nie Waligóra uwalił smoczysko w łeb, to Wyrwidąb tak klapsa dał, że aż smoka z butów wyrywało…

I w taki oto sposób bracia pokonali wszystkie smoki. W krainie Heavy Weight zapanowała wielka radość, może nie dla wszystkich. Ale umarł król niech żyje król i bracia zapanowali na lata…

Wszystkie użyte w tekście grafiki nie są mojego autorstwa ale są bardzo ładne;)
Źródeł już nie pamiętam ale są gdzieś w sieci.

Natomiast w cyklu bilet na youtuba, dla tych co nie lubią słowa pisanego (choć trzeba będzie poczytać napisy;)) wersja filmowa baśni o braciach,których imiona zaczynają się na „W”:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s